Przejdź do treści
lacompaniacubana.pl
Kultura i historia

Che Guevara na koszulce – jak wizerunek stał się marką

Historia zdjęcia Kordy, praw autorskich i kubańskiego rynku pamiątek. Jak rewolucjonista stał się globalnym produktem i co to znaczy dla turysty na Kubie.

Marta
18 min czytania
13 min czytania · 2 806 słów

W skrócie:

Twarz Che Guevary to jedno z najczęściej reprodukowanych wizerunków w historii - i jedno z nielicznych, które nigdy nie było prawnie chronione przez twórcę w sposób pozwalający kontrolować użytek komercyjny, co otworzyło je na globalną komercjalizację bez precedensu. Na Kubie wizerunek Che funkcjonuje jednocześnie jako symbol państwowy i towar turystyczny - te dwie funkcje koegzystują bez ironii, bo system tak to skonstruował od lat 90. Alberto Korda, autor zdjęcia, przez całe życie nie pobierał tantiem za użytek polityczny, ale pozwał Smirnoffa za kampanię reklamową i wygrał, przekazując pieniądze kubańskiej służbie zdrowia. Turysta kupujący koszulkę z Che w Varadero finansuje gospodarkę, której Che był ideologicznym przeciwnikiem - i ta sprzeczność jest wbudowana w kubańską turystykę głębiej, niż większość kupujących chce przyznać.

Na straganie przy Calle Real w Trinidadzie, kilkanaście metrów od głównego placu, stoi metalowy stojak z koszulkami. Połowa z nich ma nadruk twarzy Ernesta Che Guevary. Właściciel, starszy mężczyzna który zna mojego teścia, powiedział mi kiedyś bez owijania w bawełnę: "Che się sprzedaje. Hemingway też, ale Che lepiej." Żadnej ideologii w tym zdaniu nie było. Był rachunek ekonomiczny.

To zdanie jest chyba najuczciwszym podsumowaniem tego, co przydarzyło się wizerunkowi Ernesta Che Guevary przez ostatnie sześćdziesiąt lat. Rewolucjonista, który gardził konsumpcjonizmem i zachodnią kulturą rynkową, stał się jednym z najbardziej dochodowych produktów wizualnych w historii. Żeby zrozumieć, jak to się stało, trzeba wrócić do konkretnego dnia w Hawanie - 5 marca 1960 roku.

Jedno zdjęcie, które wymknęło się spod kontroli

Alberto Korda robił zdjęcia na uroczystościach pogrzebowych ofiar eksplozji statku La Coubre w porcie hawańskim. Eksplozja zabiła dziesiątki ludzi, uroczystości były wielkie i napięte. Korda, oficjalny fotograf Fidela Castro, miał tam być i dokumentować. Zdjęcie, które zrobił tego dnia - twarz Che Guevary, spojrzenie skierowane gdzieś ponad tłumem, beret z gwiazdą - nie trafiło do żadnej gazety. Korda uznał je za nienadające się do druku, bo inne postaci w kadrze przeszkadzały. Wyciął je i schował w szufladzie.

Przez siedem lat zdjęcie istniało tylko jako negatyw. Dopiero w 1967 roku Korda pokazał je włoskiemu wydawcy Giangiacomo Feltrinellemu, który odwiedził Hawanę. Feltrinelli wydrukował plakat. Miliony egzemplarzy w ciągu miesięcy.

A potem, 9 października 1967 roku, Che Guevara zginął w La Higuera w Boliwii. Wizerunek eksplodował globalnie - w sensie dosłownym, bo w ciągu tygodni jego twarz pojawiła się na murach europejskich miast, w gazetach, na plakatach studenckich demonstracji. Korda nigdy nie zastrzegł praw w sposób, który pozwoliłby mu kontrolować ten przepływ. Zdjęcie było już wszędzie.

Jedynym momentem, w którym Korda wyznaczył granicę, była sprawa sądowa z 2000 roku. Smirnoff użył wizerunku Che w kampanii reklamowej wódki. Korda pozwał. Sprawa zakończyła się ugodą - kwoty nigdy nie ujawniono publicznie, ale Korda oświadczył, że pieniądze przekazał kubańskiej służbie zdrowia. Rok później umarł w Paryżu, podczas wystawy swoich prac. Miał 73 lata.

Jim Fitzpatrick i świadomy akt rezygnacji z praw

Kiedy mówimy o twarzy Che Guevary, którą znamy z koszulek, większość ludzi nie ma w głowie oryginalnego zdjęcia Kordy. Ma dwukolorowy portret - czarny na czerwonym tle albo czarny na białym - stworzony przez irlandzkiego grafika Jima Fitzpatricka w Dublinie w 1967 roku.

Fitzpatrick zrobił to samo co Feltrinelli: wziął zdjęcie Kordy jako punkt wyjścia. Ale poszedł dalej. Uprościł, zredukował do kontrastów, stworzył grafikę, która działała na ścianie, na koszulce, na naklejce. I celowo opublikował ją bez zastrzeżenia praw autorskich. Chciał, żeby się rozprzestrzeniała. Traktował to jako narzędzie polityczne, nie produkt.

Ta decyzja - podjęta świadomie, ideologicznie - sprawiła, że wizerunek stał się de facto public domain dla każdego producenta koszulek na świecie. Każda fabryka w Bangladeszu, każdy drukarz w Guangzhou, każdy stragan na Rynku Głównym w Krakowie mógł od tej chwili drukować twarz Che bez płacenia komukolwiek. Fitzpatrick sam wykopał tę dziurę.

W 2015 roku próbował odzyskać prawa, powołując się na różne podstawy prawne, w tym na kubańskie dziedzictwo Che. Sprawa nie przyniosła rozstrzygnięcia. Za późno - grafika od dekad żyła własnym życiem i żadna decyzja sądowa nie była w stanie tego cofnąć.

Kuba: państwowy symbol i towar turystyczny w jednym

Che na Plaza de la Revolución: polityka i fotografia

Metalowy mural na budynku Ministerio del Interior przy Plaza de la Revolución w Hawanie to jeden z najbardziej fotografowanych punktów w całym kraju. Napis pod podobizną Che głosi "Hasta la victoria siempre" - "Aż do wiecznego zwycięstwa". Turyści fotografują się przed nim setkami dziennie. Selfie, selfie-stick, zdjęcia grupowe. To oficjalny symbol państwowy i jednocześnie najlepsze darmowe tło do zdjęcia profilowego na Instagramie w promieniu kilkuset kilometrów. Obie funkcje działają bez kolizji.

Kubański rząd formalnie zastrzegł ochronę wizerunku Che przed "komercjalizacją sprzeczną z wartościami rewolucji". W praktyce egzekwowanie tej zasady jest selektywne do granic absurdu. ICAIC i instytucje państwowe kontrolują oficjalne użycie wizerunku w mediach kubańskich - ale jednocześnie państwowe sklepy sprzedają koszulki z Che, magnesy z Che, zapalniczki z Che. Sprzeczność jest wbudowana w system i nikt nie robi z tego problemu.

Varadero kontra Habana Vieja: dwie ceny tego samego wizerunku

Ceny koszulek z Che wahają się od około 5 USD na straganach w Habana Vieja do 25-30 USD w hotelowych butikach w Varadero. Kurs CUP do dolara jest oficjalnie ustalony, ale rynek nieformalny wycenia go inaczej - różnica bywa kilkukrotna i zmienia się z tygodnia na tydzień. Podawanie stałych cen w peso to ćwiczenie z fikcji.

Stos złożonych bawełnianych koszulek w kolorach czarnym i czerwonym na drewnianym stole targowym, rozmyte tło ulicy

W paladary (prywatnych restauracjach) w Trinidadzie - tych z plastikowymi stolikami na zewnątrz i tych z klimatyzacją dla turystów - wizerunek Che wisi na ścianie jako element wystroju. Czasem obok starego zdjęcia kubańskich muzyków z czasów Buena Vista Social Club, czasem obok świętych santerii. Żaden z właścicieli nie traktuje tego jako deklaracji politycznej. To dekoracja, która mówi gościowi: jesteś na Kubie. Funkcja identyczna jak muszla na talerzu w nadmorskiej restauracji w Sopocie.

Rynek pamiątek z Che to jeden z głównych segmentów kubańskiej turystyki. Przy kilku milionach turystów rocznie - choć liczba ta spada od 2019 roku - skala jest znacząca. Pieniądze wracają do systemu, który Che chciał zbudować. Nikt nie pyta o ironię.

Globalna machina: od Rage Against the Machine do Smirnoffa

Użycie wizerunku Che przez Rage Against the Machine - na koncertach, w materiałach promocyjnych - to jeden z nielicznych przypadków, gdzie kontekst ideologiczny jest przynajmniej zbliżony do oryginału. Zespół grał lewicowy rock, śpiewał o systemie, który niszczy ludzi. Che jako symbol oporu ma tam jakieś zakotwiczenie. Można się z tym nie zgadzać, ale logika jest czytelna.

Smirnoff to już zupełnie inna historia. Wódka jako nośnik twarzy człowieka, który budował gospodarkę bez prywatnego kapitału i zachodniej reklamy. Korda pozwał, wygrał ugodę w Wielkiej Brytanii w 2000 roku. Był to precedens - pierwszy raz ktoś wyznaczył prawną granicę między politycznym a komercyjnym użyciem wizerunku.

Granica okazała się porowata. Cygara z wizerunkiem Che sprzedawane są w europejskich sklepach tytoniowych - od 10 EUR za sztukę wzwyż - jako produkt luksusowy. Luksusowy. Che, który nosił przez lata ten sam mundur i nie rozumiał, po co ludziom więcej niż jedno ubranie. Na Obradoiro w Santiago de Compostela, tym wielkim placu przed katedrą gdzie kończą się drogi pielgrzymkowe, stoiska z pamiątkami sprzedają koszulki z Che obok muszli św. Jakuba i figurek Madonny. Ten sam produkt, ta sama cena, ta sama logika zakupu: byłam tu, przywiozłam dowód.

Wizerunek dotarł wszędzie. Dosłownie wszędzie.

Co kupuje turysta kupując koszulkę z Che

Alvaro Vargas Llosa pisał w 2007 roku o badaniach pokazujących, że większość kupujących pamiątki z Che nie potrafi podać roku jego śmierci ani kraju, w którym zginął. Boliwia, 1967 rok - to nie jest wiedza powszechna wśród turystów kupujących koszulki na Oxford Street w Londynie czy na Rynku Głównym w Krakowie. To nie jest zarzut. To diagnoza tego, jak działa ten wizerunek.

Twarz Che funkcjonuje jako estetyczny skrót "buntu" - podobnie jak czaszka, anarchistyczne A czy czarno-biała flaga. Nie wymaga znajomości biografii. Wymaga tylko rozpoznania, że jest "tym rewolucjonistą". Kompozycja zdjęcia Kordy - spojrzenie skierowane gdzieś w dal, kontrast między ciemnością a światłem, beret z gwiazdą - działa niezależnie od tego, czy kupujący wie cokolwiek o Zatoce Świń czy o libreta (kubańskiej kartce żywnościowej).

Dla turystów odwiedzających Kubę zakup ma dodatkowy wymiar. "Kupiłam na miejscu" - to zdanie niesie w sobie aurę autentyczności. Koszulka z Hawany to nie to samo co koszulka z H&M, nawet jeśli obie wyglądają identycznie i obie wyszły z tej samej fabryki w Azji. Miejsce zakupu staje się częścią produktu. I na tym polega cały mechanizm.

Im bardziej wizerunek jest komercjalizowany, tym bardziej traci siłę jako symbol polityczny. Ale zyskuje jako marka. Dlatego nie zatrzyma się.

Korda wiedział, co robi - i co zrobił z tą wiedzą

Alberto Korda przez całe życie twierdził, że nie żałuje braku tantiem za użytek polityczny. Był komunistą, fotografem rewolucji, człowiekiem który spędził lata jako oficjalny fotograf Fidela Castro. Miał dostęp, którego nie miał żaden zachodni fotoreporter - do spotkań, do prywatnych chwil, do twarzy ludzi którzy budowali nowe państwo. Oddawał to bezpłatnie, bo tak rozumiał swoją rolę.

Kiedy Smirnoff użył twarzy Che do sprzedaży wódki, Korda zareagował natychmiast. Powiedział wprost, że to obraża pamięć człowieka, który walczył przeciwko wyzyskowi i komercjalizacji. Pozwał w Wielkiej Brytanii. Wygrał ugodę. Pieniądze przekazał kubańskiej służbie zdrowia - kwota nieujawniona nigdy publicznie, ale gest był jasny: środki z komercyjnego użycia twarzy Che wróciły do systemu, który Che chciał budować.

To był świadomy, konsekwentny akt. Korda wyznaczył granicę między polityką a reklamą - i zrobił to w sposób, który sam w sobie był oświadczeniem politycznym. Po jego śmierci w 2001 roku prawa do zdjęcia przejęła córka Diana Díaz. Kontynuuje selektywne egzekwowanie praw - nie zawsze, nie wszędzie, ale w przypadkach rażącej komercjalizacji reaguje.

Korda zamknął koło. Nieliczni to zauważyli.

Che na Kubie w 2026 roku: między murem a straganem

Kryzys ekonomiczny, który uderzył w Kubę po 2020 roku, zmienił rynek pamiątek w sposób praktyczny. Więcej transakcji odbywa się w USD lub MLC - Moneda Libremente Convertible, kubańska waluta elektroniczna powiązana z dolarem, dostępna głównie dla osób otrzymujących przelewy z zagranicy. Mniej w CUP, bo peso cubano traci na wartości szybciej niż oficjalne kursy nadążają za rzeczywistością. Kurs nieformalny i oficjalny to dwie różne liczby - zmieniają się z tygodnia na tydzień.

Turyści fotografują się przed dużym metalowym muralem na ścianie rządowego budynku na tropikalnym placu miejskim

Kubańczycy sprzedający pamiątki z Che - na straganach, w casas particulares, przez okno samochodu w Centro Habana - traktują to jak każdy inny towar. Zarobek. W warunkach gdy pensja państwowego pracownika ledwo starcza na podstawowe zakupy, sprzedaż koszulek turystom to racjonalna ekonomia. Nie ideologia.

Tymczasem młodzi Kubańczycy mają do wizerunku Che stosunek ambiwalentny. Jest wszechobecny - na murach, w szkołach, w przestrzeni publicznej - ale dla wielu jest też symbolem systemu, który ogranicza ich możliwości. Che jako patron rewolucji, która zablokowała prywatną przedsiębiorczość na dekady. Che jako twarz państwa, które nie pozwala wyjechać kiedy się chce. To nie jest prosta identyfikacja.

Mural na Ministerio del Interior jest odnawiany regularnie przez władze. Stan techniczny murali politycznych w Hawanie to dobry wskaźnik priorytetów państwa - te dotyczące rewolucji są zadbane, inne fragmenty miasta niekoniecznie. W casas particulares w Trinidadzie właściciele często wieszają portret Che obok świętych santerii. Bez poczucia sprzeczności, bez komentarza. Po prostu dwie rzeczy na ścianie.

Dlaczego ta marka nie umrze

Brak prawnej kontroli nad wizerunkiem to paradoksalnie jego największa siła. Żaden właściciel nie może go "zdyskredytować" złą decyzją biznesową, skandalem czy bankructwem. Wizerunek należy do wszystkich i do nikogo - co oznacza, że każde pokolenie może go zawłaszczyć dla własnych potrzeb.

Porównanie z wizerunkami Mao czy Stalina jest pouczające. Podobna skala komercjalizacji istnieje, ale zakotwiczenie kulturowe na Zachodzie jest inne. Mao na koszulce to ironia lub prowokacja - świadomość zbrodni jest zbyt duża. Che na koszulce to "bunt" - wystarczająco odległe geograficznie i historycznie, żeby nie ciążyć zbyt mocno.

Guerrillero Heroico pojawia się w podręcznikach fotografii jako przykład wyjątkowej kompozycji portretowej. Spojrzenie, kąt, kontrast - to działa niezależnie od kontekstu. Zdjęcie jest po prostu dobrze zrobione, w sposób który przekracza epokę i ideologię.

Na Kubie libreta - kartka żywnościowa, system racjonowania podstawowych produktów, który istnieje od 1962 roku - wciąż funkcjonuje. System, któremu Che był oddany, trwa w jakiejś formie. Dopóki kubańska rewolucja istnieje jako fakt historyczny i polityczny, dopóty Che ma zakotwiczenie w rzeczywistości. Nie jest tylko historyczną postacią jak Napoleon czy Garibaldi. Jest symbolem systemu, który jeszcze działa - co utrzymuje jego aktualność w sposób, którego żaden marketing nie mógłby kupić.

Ta marka nie potrzebuje kampanii reklamowych. Ona sama jest kampanią.

Glosariusz pojęć

Guerrillero Heroico
Dosłownie "heroiczny partyzant" - oficjalny tytuł zdjęcia Alberta Kordy z 1960 roku, które stało się podstawą globalnego wizerunku Che Guevary. Jedno z najczęściej reprodukowanych zdjęć w historii fotografii.
MLC (Moneda Libremente Convertible)
Kubańska waluta elektroniczna powiązana z dolarem, wprowadzona w 2020 roku. Używana w specjalnych sklepach na Kubie - dostępna głównie dla osób otrzymujących przelewy z zagranicy lub płacących kartą.
CUP (peso cubano)
Podstawowa waluta kubańska, w której wypłacane są pensje i realizowane codzienne transakcje. Kurs do dolara jest oficjalnie ustalony, ale rynek nieformalny wycenia go inaczej - różnica bywa kilkukrotna.
Casa particular
Prywatna kwatera u Kubańczyków - odpowiednik B&B. Legalnie działające od lat 90., dziś główna forma zakwaterowania dla turystów szukających kontaktu z lokalnym życiem poza hotelami.
Libreta
Kubańska kartka żywnościowa (ration card) - system racjonowania podstawowych produktów spożywczych, który istnieje na Kubie od 1962 roku. Symbol ekonomii niedoboru, z którą Che ideologicznie się identyfikował.
Paladar
Prywatna restauracja prowadzona przez Kubańczyków - w odróżnieniu od państwowych stołówek. Nazwa pochodzi od serialu brazylijskiego. Paladary są legalnie dozwolone od lat 90. i stanowią dziś ważną część kubańskiej gastronomii turystycznej.

Najczęstsze pytania

Czy Alberto Korda zarabiał na zdjęciu Che Guevary?

Przez większość życia nie - świadomie rezygnował z tantiem za użytek polityczny, traktując to jako spójne z własnymi przekonaniami. Dopiero w 2000 roku pozwał Smirnoffa za kampanię reklamową z wizerunkiem Che i wygrał ugodę sądową w Wielkiej Brytanii. Kwoty nigdy nie ujawnił, ale oświadczył, że pieniądze przekazał kubańskiej służbie zdrowia. Prawa do zdjęcia po jego śmierci w 2001 roku przejęła córka Diana Díaz, która kontynuuje selektywne egzekwowanie praw.

Gdzie na Kubie można kupić pamiątki z Che Guevary i ile kosztują?

Praktycznie wszędzie - od straganów w Habana Vieja po sklepy hotelowe w Varadero. Ceny zależą od miejsca i waluty: najtaniej na targach ulicznych, najdrożej w butikach hotelowych. Orientacyjnie koszulka to 5-25 USD, ale kurs CUP do dolara waha się na rynku nieformalnym znacząco, więc stałe ceny w peso są tylko orientacyjną wskazówką. Zawsze warto zapytać, w jakiej walucie sprzedawca chce być rozliczony - to zmienia cenę.

Dlaczego wizerunek Che jest tak popularny skoro jego polityka była kontrowersyjna?

Większość kupujących nie kupuje ideologii - kupuje estetykę i skrót "buntu". Zdjęcie Kordy ma wyjątkową siłę kompozycyjną, która działa niezależnie od kontekstu politycznego. Brak prawnej kontroli nad wizerunkiem sprawił, że każde pokolenie projektuje na niego własne znaczenia - romantyzm, opór, nostalgia, ironia. Znajomość faktycznej biografii Che wśród kupujących pamiątki jest znikoma, co samo w sobie tłumaczy skalę zjawiska.

Czy Kuba chroni prawnie wizerunek Che Guevary?

Formalnie tak - kubańskie prawo zakazuje użycia wizerunku w celach sprzecznych z wartościami rewolucji. W praktyce egzekwowanie jest selektywne: pamiątki turystyczne sprzedawane na straganach i w hotelach są tolerowane, a kampanie reklamowe zachodnich firm produkujące produkty daleko od kubańskich wartości - już niekoniecznie. ICAIC i instytucje państwowe kontrolują oficjalne użycie w mediach kubańskich, ale rynek pamiątek działa według własnej logiki.

Kto stworzył ikoniczny czerwono-czarny portret Che Guevary?

Irlandzki grafik Jim Fitzpatrick w Dublinie w 1967 roku, na podstawie zdjęcia Kordy. Celowo opublikował grafikę bez zastrzeżenia praw autorskich, chcąc, żeby służyła jako narzędzie polityczne i rozprzestrzeniała się swobodnie. Ta decyzja sprawiła, że wizerunek stał się de facto public domain. W 2015 roku Fitzpatrick próbował odzyskać prawa - bezskutecznie, bo upłynęło zbyt wiele czasu i zbyt wiele egzemplarzy krążyło już po świecie.

Czy młodzi Kubańczycy identyfikują się z wizerunkiem Che Guevary?

Stosunek jest ambiwalentny i zależy mocno od tego, z kim rozmawiasz. Che jest wszechobecny w przestrzeni publicznej jako symbol państwowy - szkoły, urzędy, mury. Ale dla wielu młodych Kubańczyków, szczególnie tych chcących wyjechać za granicę lub prowadzić prywatny biznes, jest też symbolem systemu, który ich ogranicza. To nie jest prosta identyfikacja, a odpowiedź zmienia się w zależności od rozmówcy i kontekstu rozmowy.

Co zapamiętać

  • Zdjęcie Guerrillero Heroico zrobił Alberto Korda 5 marca 1960 roku w Hawanie podczas uroczystości pogrzebowych ofiar eksplozji statku La Coubre - przez dekady nie zarabiał na nim ani grosza za użytek polityczny.
  • Jim Fitzpatrick stworzył ikoniczny dwukolorowy portret w 1967 roku w Dublinie i celowo zrezygnował z praw autorskich, żeby wizerunek służył jako narzędzie polityczne - co de facto otworzyło go na globalną komercjalizację bez ograniczeń.
  • Kuba oficjalnie chroni wizerunek Che przed "nieodpowiednim użyciem", ale w praktyce pamiątki z jego twarzą sprzedają się w każdym miejscu turystycznym - od Habana Vieja po sklepy hotelowe w Varadero, za 5-25 USD w zależności od miejsca i kursu CUP.
  • Poza Kubą wizerunek Che pojawia się na produktach marek, które ideologicznie stoją w całkowitej sprzeczności z jego poglądami - od wódki Smirnoff po cygara luksusowe w europejskich sklepach tytoniowych.
  • Dla wielu turystów koszulka z Che to estetyczny wybór, nie deklaracja polityczna - większość kupujących nie zna roku śmierci Che ani kraju, w którym zginął, co samo w sobie jest komentarzem do siły tego wizerunku jako marki.